• Inches
  • /home/users/yellow_1/pblog/new/wp-content/uploads/2009/11/dsci0006.jpg
  • 447138 bytes
  • 25-Nov-2009 20:31:13
  • 0
  • 5.0M Digital CAM
  • DigitalCAM
  • 72.00 (72/1) Inches
  • 72.00 (72/1) Inches
  • Adobe Photoshop 7.0 CE
  • 2008:07:09 19:15:11
  • 2
  • Copyright 2005
  • 0.006 s (1/176) (1/176)
  • f/5.8
  • program (auto)
  • 50
  • 0210
  • 2008:07:08 13:46:34
  • 2008:07:08 13:46:34
  • Does Not Exists
  • Basic
  • 5.89912099447
  • -0.70 (-7/10)
  • center weight
  • 0
  • No
  • 5.95 (5954/1000)
  • 0100
  • 
  • 600
  • 800
  • One-chip color area sensor
  • 
  • 
  • Auto Exposure
  • 1.00 (100/100)
  • 35
  • Standard
  • Hard
  • JPEG compression (thumbnails only)
  • JFIFHH Adobe_CMAdobed            `"?   3!1AQa"q2B#$Rb34rC%Scs5&DTdE£t6UeuF'Vfv7GWgw5!1AQaq"2B#R3$brCScs4%&5DTdEU6teuFVfv'7GWgw ?ZJ|Zy[A= cYhsFZ4X=[V4(!vǷߡ?&Ke9bc:2-a;kvUnvpsSUyCpֆ0Wdn\wTceVdW֜{[j-m~5w?s ĵaSm%CwMX=L5ؘǶ˛fq^gq[˫eV2jpw1{[?m}o]?M^{=_R,\ZK}+'i~l?Hsrp#k-t ~i%LǫXok o;+p8~e-9ۙVU^( .yUuϮU֒[k=Flx'N]hsݣ`j |Ü'hj4~sv`\l ftgdGOС]okZ8UÎhȩ⧂[X6jbE:Tו}b6{0-sRe[Ct?}c`هCEv8I6Z }(.{jl |0N~7}&Qo a僻mrsH׾YJ}~<~Il\إ m߯[s?3)X{?TQp1y}n4n3c]WpoeYvN9۔أf)ùema2vYs-nZoKƈns魌uM)}5}'eM~;Z˚ͿcՏǻ(SC:}wu~Uoo?F|ِ-3col\]zݞ?m¯,}VME.tm߲QK)+?Q[}QeY#9=ݬKx,w_{3u3#EUPInw <л󶪎k{l}-Ly9ѳF;@n '% ŀ7ǷMFןLGӟ2{ 3?2SZWm{FòV|V{Uܾ&yR?an2p]vP575~Gj4VݓE#q-`kس3wmd0Ax){jXKIis5KߒfuvAV_9˩1n%}\.,00{LDwQ\}7!6&8Ol~72[:G:.}:CZֱ QN%zNumI/RͿm;,X/sHtGeng?BK.E`Wck֝?=*_a~/L6wq?{r{+k!h#'trC˷{)$ϸ} .x+>iQɴǍt1l,۵o^}!mn=v8Bo,lmoښaëE_=_MSVX괭 K|4ZM M} -kj5+@t}+\^6ON`uvppoc=ߛgmt}O7Iʫ6O۶%+1]f7Gc'Jsk\HlF@DC?Z2XVpcmtzVn~~*Ʀ;i5ֳӭet>͉C\T֫s[\2R=c]?imd0."y-0+;V7RĪћq}C%^_fzٱG+ՒTz> t;kGS=-ʛg?y̺Xa*ip~}c3rl-bjeMm,>Z+io߾QnFA$ߣo롼Xjsii{FXR湮#˿uUhՊq;]q1q'O[ǰ7kZNBCڝC/ۉov#hX;RL^$+;I3IXf;vQ$I>{]Z.QȜ6iO`kQrtU=^9bbAxm{Y5x2^s{Se?KksTCrneN%Gu]S=:}rQCEY[b_n%׋K]Nt~[?s,>=MZne""٭닖9G꽢G/07vOC$٭UCܟauZcGP)dݐ=MOZF82ݗ9nkoo*:݀V߽MkuGBTmn p5U-sLhPl3[@.'Vl:vVk5hHc~O R@R^ya>=<%3ޒY4{uJJt 96eɩ+]s7mltYvPƝ}(1gu|eG;%va{ -/l{FcLGbx톙H .|8?t~pȵ08'>ޝzc5ApknF?s= Oz?RIz`vS>⒒g=
  • 3816 bytes
  • 1
  • 192
  • 600x800
  • Color
  • Baseline
image

Opis Dodane przez: yellow
VN:F [1.9.1_1087]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

2 Godziny minęły od momentu kiedy udało się wejść do domu po fantastycznej i niezapomnianej wyprawie na koncert zespołu Radiohead. Masa kilometrów, trochę piwa i dreszcze na plecach, krótki opis i parę zdjęć poniżej. Zapraszam do lektury.

Bilet zdobyłem w sumie zupełnie przez okazję, ze względu na to, że nie było już ich w sprzedaży w marcu! A gdy jeszcze były moje fundusze nie pozwalały mi na takie wydatki jak podróż do Berlina czy nawet durne kupno biletu, który tani to raczej nie był (50Euro). Pare miesięcy później, znajomy Asi (towarzyszka ma podczas tej wyprawy, poznacie ją poniżej ;) ), z jakichś nieokreślonych błędów musiał pozbyć się biletu, a ja wówczas konkretnych planów na urlop nie miałem, nastomiast trochę funduszy się uzbierało więc nie zwlekałem. Tak oto stałem się szczęśliwym posiadaczem biletu.

Poniedziałek, chwile po 15 pociąg prosto do Poznania, tam spotkanie z towarzyszką koncertową, nocleg i następnego dnia o 10 rano prosto do Berlina. Pierwszy kwas już przy próbie dostania się do pociągu jadącego do Poznania. Zapomniałem śmiertelnie, że w tym czasie będą wracać ludzie z Open’era w związku z tym może być średnio z miejscem w pociągu. Na moje nieszczęscie było wiele gorzej niz przypuszczałem. Większość wejść do pociągu była nie do otworzenia ze względu na to że w środku siedzieli na ziemi pościskani ludzie. Udało się dostać do środka, sukces – już nawet wtedy perspektywa jazdy 5 godzin na stojąco – ścisniętym jak śledź nie była przerażająca. Miałem mase szczęścia, w Bydgoszczy zwolnilo się pare miejsc w przedziale. Teraz kto dał dupy, organizatorzy open’era czy pkp? Stawiam na tych pierwszych. Bo to chyba w ich gesti leży by nie tlyko przyjazd na festiwal ale także powrót do domu był bezpieczny.

Przyjechaliśmy do dojcze stolicy około 14. Dworzec Berlin Ostbahnhof. Coś niesamowitego, to powinno się raczej nazywać Centrum Handlowe z Peronami. Byłem zachwycony czystością, jakością dworca. Co tu dużo ukrywać, Polska i jej dworce pozostawiają na prawde wiele do życzenia, jesteśmy sto lat za murzynami.

Start koncertu przewidziany był na godzinę 19 (Support wpierw), na obiekt wpuszczali od godziny 17 – w związku z tym trza było wykorzystać wolny czas. Kierunek Brama Brandenburska, Reichstag i generalnie wszystko co będzie po drodzę ;]

Szybka organizacja, Asia – właścicielka mapy, bardzo sprawnie ją obsługiwała ;]

W drogę.

Jakies takie – o! Hgw co to było ale prezentowało się imponująco :]

Po drodzę całkiem urocze miejsce, na wprost od wyżej ukazanej katedry, było muzeum z wielkim pasem zieleni i fontanną, yellow turysta

Sklep ferrari, można było kupić breloczek, koszulkę, czapeczkę lub auto :]

Miejsce docelowe, Reichstag. Przerwa na papierosa. Ciekaowstka; Asia odkryła zabawną zależność, mianowicie za każdym razem gdy zdejmowałem kurtkę – chmurzyło się i zaczynało padać, gdy jednak ją zakładałem wychodziło słońce i było sympatycznie. Miałem zakaz jej zdejmowania!

Dojczland, dojczland yber ales

Burżuazja postanowiła, wrócić rowerem z wbudowanym szoferem, sympatyczną babką – w miejsce odjazdu metra (Alexander Platz), które zawieźć nas miało na miejsce koncertu. 11 Euro za 2,5km jazdy. Polecam

Brama Brandenburska, małpka mnie zaskoczyła

Miejsce koncertu; amfiteatr w dzielnicy Wuhlhilde, spore kolejki do wejścia, jednak szybko odprawa szła. Standardowo, trzepanie bagażu, tylko 0,5l wody ze sobą, odkręcanie i wyrzucanie nakrętek. Sprawdzanie aparatów, czy czasem nie są za dobre. Jak się okazało wcześniej, po mejlu do organizatorów czy aparat będzie można zabrać ze sobą – odpowiedź: Będzie można mieć ale tylko te ‘nieprofesjonalne’. Kolejny mejl z zapytaniem: Czy nikon d50 jest apratem profejsonalnym? Odpowiedź: Tak, jest. A to ci dopiero, nie wiedziałem, że bawię się profesjonalnym sprzętem :] Trudno, została pożyczona małpka.

Szybki Beck przed wejściem, a w sumie to nawet 1,5 Becka. Jedyna 2,5 euro. To na prawdę ciekawe – ze można pić alkohol gdziekolwiek się chce i nikt się nei czepia :]

Weszliśmy,  zajeliśmy miejsca. Pojawiły się pierwsze emocje.

Niektórzy, odpoczywali przed samym koncertem :]

A ludzi z każdą chwilą coraz więcej

Przed wami Asia i Lisa. Koleżanka Amerykanka, wykorzystała chwilę kiedy Asia ewakuowała się do toalety. Spytała czy dosiąść się, możę bo gdzieś się jej koleżanka zgubiła :] aleeeeeeeeeżżżżż naturaaaaaalniee ]:->

Szybka integracja i ćwiczenie języka ;)

Ahhh, musze się przynać, że dałem ciała. Browary na terenie obiektu gdzie miał się odbyć koncert, były cholernie drogie bo aż za 3,8 Euro!!! Zdziwiły mnie ciekawe kubeczki, które nie wyglądały na jednorazowe, jak się okazało później – wcale nei były jednorazowe – przychodząc z wcześniej kupionym kubeczkiem – browar był znacznie tańszy! :’(

Owy kubeczek z innego ujęcia :]

Nie pytajcie czy było dobre, po prostu musiało być dobre za taką kasę!

Godzina 19:00, support zaczyna grać. Goście się nazywają Modeselektor. Z tego co widziałem po reakcjach dojczerów, bardzo im się podobało, pogrzebałem poczytałem i generalnie podobno świetnie wypadli. Ee, jakieś lokalne gwiazdeczki grające syntetyczną muzykę.

Kobitkom się chyba nawet podobało.

Była teoretycznie tlyko jedna rzecz, która mogła spowodować ostudzenie emocji związanych z koncertem. Deszcz. Na nieszczęście kilkunastu(?) tysięcy zgromadzonych na koncercie – zaczął padać deszcz. Ciężko było, patrzeć kiedy wszyscy wyciągają parasolki a nam tu przyszło moknąć. Pamiętajcie, parasolki do podstawa! Tak czy siak nie popsuło to niczego, kompletnie!

No i gwiazda wieczoru, kapitalny RADIOHEAD!
Coś niesamowitego. Zaczynając przede wszystkim od listy utworów przez nich zagranych, było wszystko co miało być. Osobiście chyba najbardziej przypadła mi do gustu nowa aranżacja piosenki Cymbal Rush, kiedy to York grał na pianinie. Początek piosenki mu nie wychodził za bardzo. Trzy razy powtarzał start, nawet podobno uderzył głową w pianino z frustracji :]

Cymbal Rush

Rzutem na taśme przy drugim bisie, pojawiło się moje upragnione Street Spirit.
Set lista:

01. 15 Step
02. Airbag
03. There There
04. All I Need
05. Where I End And You Begin
06. Nude
07. Weird Fishes
08. The Gloaming
09. Videotape
10. No Surprises
11. Jigsaw Falling Into Place
12. My Iron Lung
13. A Wolf At The Door
14. Reckoner
15. Everything In Its Right Place
16. Bangers And Mash
17. Bodysnatchers
Wyjście 1:
18. Cymbal Rush
19. You And Whose Army
20. Paranoid Android
21. Dollars and Cents
22. Idioteque
Wyjście 2:
23. House Of Cards
24. The National Anthem
25. Street Spirit (Fade Out)

Niesamowity szoł, wspaniała gra świateł, pierwszy raz coś takiego w życiu widziałem. Polecam koniecznie szoł na jutubie. Wszyscy zwariowali na Paranoid Android – też kapitalnie wypadł Jigsaw Falling Into Place. Jorkowi zdażyło się kilka razy zafałszować, ale to w partiach tzw. ‘mocno wyjących’ – to już chyba nie ten wiek na takie wygibasy gardłowe ;p

Po tym koncercie, uwielbiam ich jeszcze bardziej. Ich oryginalną muzyke, ambitne texty i teraz śmiało mogę dodać, że takżę za atmosferę która potrafią stworzyć na koncertach. Wszystkie przebyte kilometry, spędzenie nocy na peronie, wydanie znacznej ilości pieniędzy, były tego wszystkiego warte. Hail Radiohead!
Kilka zdjęć od fanów:

yellow

Dodaj komentarz

Obraz CAPTCHY CAPTCHA Audio
Odśwież obrazek