• Inches
  • /home/users/yellow_1/pblog/new/wp-content/uploads/2009/11/dsc_00161.jpg
  • 364329 bytes
  • 25-Nov-2009 20:24:57
  • 0
  • NIKON CORPORATION
  • NIKON D50
  • 72.00 (72/1) Inches
  • 72.00 (72/1) Inches
  • Adobe Photoshop 7.0 CE
  • 2008:08:05 20:19:14
  • 2
  • 0.001 s (10/12500) (1/1250)
  • f/5.6
  • program (auto)
  • 0221
  • 2008:07:27 12:46:44
  • 2008:07:27 12:46:44
  • Does Not Exists
  • Basic
  • -0.67 (-4/6)
  • 5.65685424949
  • matrix
  • 0
  • No
  • 300.00 (3000/10)
  • ASCII
  • 50
  • 50
  • 50
  • 0100
  • 
  • 700
  • 465
  • One-chip color area sensor
  • 
  • 
  • 
  • Normal Process
  • Auto Exposure
  • 1.00 (1/1)
  • 450
  • Standard
  • None
  • Normal
  • Normal
  • Hard
  • Unknown
  • JPEG compression (thumbnails only)
  • JFIFHH Adobe_CMAdobed            U"?   3!1AQa"q2B#$Rb34rC%Scs5&DTdE£t6UeuF'Vfv7GWgw5!1AQaq"2B#R3$brCScs4%&5DTdEU6teuFVfv'7GWgw ?S@I&R E7$k*4 zӇ~3\umqnN_,'kȹ/Qbb2Sg)e68M٦:Dkwcw&==X>IQ-WD7řN?TOKq[V_Qq~WW̟CKӲڟY}'=y¾2]>2MҲ2Z22*U2,*JZD(B$6KϬWe4nt4Lԯާ9~wuL}6}û¥G>c:}U9MǷ~iهٿC22:v3~fIǭ 2l93߫^./lBK1+̀mnqgiqBUM@[cdm1hwVmM-6Ol(~B}o&Պic_}f,zO)*o{+Ry_Q ~c_c׺u_}mu49΍Xܫά.W'֎_O=q{ы[m}:reߣ*݋esVIT>JbIkNF2?O溱@}kXm7tIuQa.O{p-U-b4V`[[uqd~ȶƊ/1sHǴudbj@ѹW*WEzlղ:pԙms_/hhgk}++u@LۃZZrֱv7uY_*RUY#\{~sOo'}ů/Y;Ic{ev5}cQ^RxxgYn}Y6H`åmnݮuNJįm_=U0_'մ%/*W?qTqbi/O=܌<8m(k|JOV̫?xʽ]kwUYGgCDg~ z_jRؗSӯWM7V}ck\ܞ)㉘ 1v-BqIkingYYήoVѿ:~0vC?fSg?G; Nv>tbu"6MVVnvYέc]54kF#nd?~.;&'l#6v[2)ŪF0h2z YN]!62g;:F[Q~Kc?GWgw{҇yQkӥG>q^ߋ>ܷLAm7ۺK:35(^2~[r-koW^?W[KX0<>2e$B|2E}~k7?F:v%d2nՇO#_}8r,mLhѦTgTNlR.h%{oH琐^&YcZd'9G^Wkb*On{RTʠ8IZ:lZ[(ݣ]o6~-`$ v_] ,@"K.z|.&nnycB1kbLA/;;al'A%Qk^dH !ߑ^"7 4$vk#wm{I6|lz{VWP( 'lĆruveᬷ=ͣ7FYFtTpJ_Wiv#鰸VpcK}WW]>= jE Kv@ݵuKãdfc6uG2rUls[gX9X'kl^{m|1L''+3 v)U nn>\e skc ~?*kK'o}/les }=a27CGm%\ӥnH{5˶V07 e XH@pRJq;,  -5A{tiq. sݹAsЩYoehO{v25۪lD @JGP bOAyI4֑'F!W~V8%KL$SX~~HwONڛ6Ip-:|UX̐ϊ%'8%:O*̠VKvYUĻ7WnXSfݧiН%nWYҺcZ*4c8)DoU}\ 3󞴺UE.P';+-nFҹ@t.@d 'rqډ|nay3s۽9f3_ 8rQ j`}y>q/i}ekc+eGB׀$zsus_MֽH}WICPmisZ}96n.OQO.Yq4D ξk({msK^P6=mZ_U(v۩wV=k\֏&~A^9?{Zd?l0?8, [s o;]nqت;L7j"HmOW[HqQ}" t9g$e"k##rn[kc<k[5WZ=Cp{ ZyIDCGȣ;̟=V8ẝp}.sKN_nwWqlzOYsps}7h{X@I-ww窮8E7, |aPfSn_汥Fֿ{kkHv5u]5۱۶..c pB싞1v%ߜ}%.)h?1H/Uls?Gc=OKՏtG?\rJ~~-{ʋ3?>vcܼ%TC}z7v|&)&}
  • 4680 bytes
  • 1
  • 192
  • 700x465
  • Color
  • Baseline
image

Opis Dodane przez: yellow
VN:F [1.9.1_1087]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

W sumie szybki i spontaniczny pomysł wyjazdu na Bornholm, żeby trudniej było, to na rowerach. Pomysł wydawał się zajebisty i jak się okazało tak też było. Żadnego śledziowania na aksamitnej plaży między palmami w ciepłym kraju, tylko masa potu, rower i walka o przetrwanie :D

Kilka osób samym wyjazdem zainteresowane jak najbardziej, niestety jak to bywa się wykruszyły się, pozdrowienia dla Karyny i Tibzora :>

Planowana podróż pociągiem do Kołobrzegu, nocleg w Kołobrzegu i z samego rana promem bezpośrednio na Bornholm. Przygody zaczęły się dość szybko. Kawałek za Słupskiem, pociąg zerwał pantograf, ale sprawna ekipa Elektryków Wysokich Napięć usunęła awarię szybko. Nie spieszyło się, w końcu mieliśmy do promu pół dnia i całą noc. Na miękko.

Na miejscu w Kołobrzegu około godziny 22. Na nasze nieszczęście w Kołobrzegu odbywał się Sunrise Festival a w związku z tym na ten czas w mieście średnia IQ z pewnością drastycznie spadła.

W kołobrzegu pojawił się problem, którego się spodziewaliśmy – nocleg. Nie było opcji by wynając cokolwiek ze względu na mase przyjazdnych związanych z festivalem. Co to dla nas. Czas coś zjeść na ciepło koło całkiem sympatycznej latarni morskiej i wyruszyć w poszukiwania do miejsca noclegowego.

No i znaleźliśmy :D

Kosze plażowe to na prawdę świetna sprawa. Budzenie wliczone. Przez właściciela koszów. Jak się okazało, Pan był całkiem uprzejmy a nawet zrelacjonował nam swój pobyt na Bornholmie.

Godzina około 5 rano. Śniadanie koło latarni. Palnik gazowy to na prawde zajebista rzecz, pomimo nietęgiej miny, śniadanie napawało optymizmem.

5 godzin na promie no i jesteśmy w Nexo. Zgodnie z naszą mapą tanich pól namiotowych nieopodal znajdował się nasz pierwszy cel, z absolutnie kapitalnym widokiem na pola i morze rozpościerające się na horyzoncie. Dla kogoś ‘nie-z-nad-morza’ lokalizacja z pewnością doprowadzała by do skrajnego orgazmu.

Obiad. Mieli tam zajebiste pieczywo.

W drodze do Aarsdale, by skorzystać z uroków naszego wspólnego morza. Niestety kąpielisko nie wyglądało zachęcająco.

Travisb, po latach odnazlazł szczątki swojego przyjaciela. Nie chciał zdradzić co to było, ale był tak szczęśliwy, że po krótkiej sesji zdjęciowej z przyjacielem na twarzy postanowił go zamontować do swojego mobila na masce :D

Duńczycy, szczególnie mężczyźni, z reguły w granicach kryzysu wieku średniego jeździli w przeróżnych, kapitalnych oldkuslowych autach.

Jak się okazało na wyspie to najwięcej chyba Polaków i Niemców. Nawet menu były pod nas przygotowane ;)

Jakiś czas później, stolyca wyspy – Ronne. Największa miejscowość w zachodniej części wyspy. Jogurty litrowe za 12 koron do tego 12 bułek za 7 koron i można było nie jeść przez cały dzień.

Uzupełnianie węglowodanych. Travisb cały czas się domagał, a co mi tam : D

Nie do końca chronologicznie, śniadanie w porcie w Nexo.

Największy na wyspie kościół-rotunda – Nylars kirke.

Spontaniczne działania to chyba te najlepsze. Rower kupiony dzień przed wyjazdem sprawował się kapitalnie. Poznałem różnice między czemu nie wszystkie rowery kosztują 300zł  ;]

Aakirkeby. To był najdłuższy fragment naszej trasy. Przejechaliśmy około 45km tego dnia. Niewiele a zmęczyć sie można. Cóż za niespodzianka gdy marketu nie mogliśmy znaleźć a to właśnie one nadawały sens naszemu życiu :D

Po niedugich poszukiwaniach okazało się, że jest Super Spar. Lepsze to niż nic. Ceny najlepsiejsze były w Netto. Po pierwszych dwóch dniach zakupów w Sparze wyjeżdzając z Nexo okazało się, że kawałek za miastem jest Netto, gdzie ceny są dwa razy mniejsze, wk*rw. Dlaczego o tym mowię? Otóż dlatego, że będąc w Aakirkeby – Spar wydawał się jedynym sklepem, zrobiliśmy więc zakupy. Kupiliśmy najdroższą wodę niegazowaną w histori za całe 15 koron (w netto ta sama woda 4,5 korony). Wyjeżdzamy z Akirkeby i co…

…. i Netto karwa!

Mały czilałcik przed wyjazdem z pola namiotowego.

Sam jestem dla siebie pełen podziwu, że udało mi się objechać cały Bornholm na mojej maszynie z plastikowymi kółkami.

Nasi rozboojnicy są chyba wszędzie :}

Poznajcie travisa kilka minut po przebudzeniu :]

Niby tylko kilka dni, 4 paczki papierosów miały wystarczyć. Nie udało się. Przed wami LA, za 24 korony. (przypominam ze piepSHona woda niegazowana kosztowala 15koron!). Pamiętajcie:

Rygning er yderst skadelig for dig og dine omgivelser

Rower i papierosy? Tak – równowaga musi być!

Piepsheni rozboojnicy!

Takie znaki drogowe były na wagę złota, morda sama się cieszyła na fakt prędkości i odpoczynku dla nóg ;>

Najgorszy fragment drogi, Ronne – Allinge – skąd oni te pagórki wszystkie wzieli?!

Kamieniołom, niedalko naszego pola namiotowego.

Duńczycy, którzy od połowy naszej trasy przybywali na te same kepmingi co my. Krążyła pogłoska, że ojciec rodziny, Pan na pierwszym planie reszte dzieci trzymał w beczkach po kapuście które widoczne poniżej.

Najpiękniejsze pole namiotowe ever. Niedaleko Gudhajm. Kapitalna okolica.

Tankowania wehikułów czas.


Polecam gorąco, aktywny wypoczynek bardziej odpręża niż tzw. śledziowanie na plaży.  Fakt jednej profesjonalnej kąpieli pod prysznicem nawet nie popsuł frajdy. Żeby nie było wspomagaliśmy się naszym kochanym Morzem B. ;> Nie jest drogo, 350zl na tydzień czasu wystarcza kompletnie, dla kogoś kto pali papierosy i pije piwo, więc na prawde nie jest źle. Ważne by wyznaczyć szlak wędrówki według rozmieszczenia marketów Netto.

 

Trochę cyferek z licznika:
Dystans całkowity: 217.18 km
Czas całkowity: 13:02:52
Prędkość średnia: 16.7 km/h

yellow & travisb

3 Komentarzy do “Rowerowy Bornholm ‘o8”

  1. 1
    carinacoma:

    Podsumowujac, przebyliscie, nie 108 km jak bylo w planach, a 217? Co za roznica! :D
    Obstawiam, ze zaginiony przjaciel byl latajaca mysza, ktora czesto ladowala Adamowi na twarzy. (Jak bardzo zbereznie to nie brzmi)
    Przechodzac do konkretow, na pierwszy rzut oka widac, ze jest tam bardzo ladnie i swietnie sie bawiliscie.
    PS. Yellow, czemu Twoj nowy rower nie jest zolty?

    VN:F [1.9.1_1087]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. 2
    yellow:

    bo moja xywa nie jest juz z najmniejszym stopniu zwiazana z kolorem

    VN:F [1.9.1_1087]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. 3
    Jacko:

    No cóż… Pozazdrościć to mało… Może kiedyś też sobie jakiś wypad zrobię…

    VN:F [1.9.1_1087]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Obraz CAPTCHY CAPTCHA Audio
Odśwież obrazek