Opis
Dodane przez: travisb
Do Madrytu dolecieliśmy późnym wieczorem. Na lotnisku czekała na nas Marta. To co mi sie właśnie w metrze podoba to fakt, że można nim dojechać prawie wszędzie. I tak było tym razem – z lotniska do centrum miasta, gdzie mieliśmy zamieszkać, dostaliśmy się metrem. Po kolacji, na którą składały się takie rarytasy w postaci owoców morza jak ośmiorniczki, małże tudzież inne ciężkie do zidentyfikowania, ale za to pyszne, smakołyki, zmęczenie całodzienną podróżą dało się we znaki. Marta jak zwykle była dobrze zorganizowana i już następnego dnia zabrała nas na zwiedzanie Toledo. Do 1561 roku była tu stolica Kastylii. Miasto jest wręcz nafaszerowane przeróżnego typu zabytkami i jeden dzień to zdecydowanie za mało, żeby wszystko ogarnąć. Ale jakoś daliśmy radę …
Katedra
Capilla Santiago, z rzeźbionym grobowcem A. de la Luna i jego żony.
Wąskie uliczki.
Przerwa na coś słodkiego i kawę.
Kolejna katedra – Santa Iglesia.
Wspinamy się na wieżę …
… z której roztacza się taki widok.
I znowu wąskie uliczki …
Tubylcy.
Zamek…
… i klamka :)
Zamek – wersja delux.
A to … nawet nie wiem. Już się pogubiłem w tych wszystkich budowlach…
Panorama miasta.
I widok na górską drogę.
travisb


Dodaj komentarz